Chciałbym poinformować, że na blogu "Pozwól deszczowi padać" pojawił się epilog. Nie jest to koniec, bo pewnie rzucę się w wir luxnych rozdziałów, które jednak nie znalazły swojego miejsca w głównej historii. Zależało mi na zakończeniu takim, nie innym - "urwanym", dlatego mam nadzieję, że mi to zostanie wybaczone :)
I dołożę jeszcze więcej, bo oto powstało coś... Trochę tak jakby parodię, albo komedię, zobaczymy czego więcej będzie. Natchniony postacią Aniston, przeciętnie ciekawą książką ("Love, Rosie lub wcześniejszego wydania: "Na końcu tęczy") i filmem luźno na niej bazowanym, który okazał się lepszy od oryginału literackiego, napisałem symboliczny rozdział 1 i jeszcze krótszy prolog :D
Witam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńChciałbym poinformować, że na blogu "Pozwól deszczowi padać" pojawił się epilog. Nie jest to koniec, bo pewnie rzucę się w wir luxnych rozdziałów, które jednak nie znalazły swojego miejsca w głównej historii.
Zależało mi na zakończeniu takim, nie innym - "urwanym", dlatego mam nadzieję, że mi to zostanie wybaczone :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej lektury.
O, tylko ja?
UsuńNo to dołożę, bo mam 1 rozdział (pierwszą część) na "Czarnym latawcu": http://czarny-latawiec.blogspot.com/2014/09/r1.html
:)
I dołożę jeszcze więcej, bo oto powstało coś...
UsuńTrochę tak jakby parodię, albo komedię, zobaczymy czego więcej będzie.
Natchniony postacią Aniston, przeciętnie ciekawą książką ("Love, Rosie lub wcześniejszego wydania: "Na końcu tęczy") i filmem luźno na niej bazowanym, który okazał się lepszy od oryginału literackiego, napisałem symboliczny rozdział 1 i jeszcze krótszy prolog :D
Zapraszam na: http://akompaniament.blogspot.com/
I dlaczego nie skomentujesz przy okazji któregoś z postów, co? :p
Usuń