Kochani,
(jest tu kto?)
jak zdążyliście zapewne zauważyć, ostatni post był tu ponad rok temu. Rozdziały pozostawiały wiele do życzenia, poza tym straciłam pendrive'a z całym szkicem tego, jak to opowiadanie ma przebiegać...więc zacznę je od nowa. Bez mocnego szkieletu, nad którym siedziałam prawie rok, jedynie z dobrze ukształtowanymi bohaterami i delikatnym pojęciem o jego fabule. W skrócie - będę pisać na żywca, dla relaksu. Mam nadzieję, że Wam się spodoba to nowe opowiadanie i że będę dodawać coś trochę częściej niż raz na pół roku, mimo drugiej klasy liceum, pracy i zmagań edytorskich.
Pozdrawiam,
eteryczna.
(dawniej Lisiak)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz